Halny receptą na smog – Południowa Polska oddychała świeżym powietrzem!

Udostępnij proszę swoim znajomym.

Po nieciekawym listopadzie, w którym co rusz były ogłaszane alarmy smogowe pogoda zaszczyciła nas silnym wiatrem, który rozproszył smog. Naszym oczom ukazał się piękny krajobraz, mogliśmy się przekonać, że niebo jest niebieskie, chmury białe i w końcu widaaaać krajobraz.
WOW co za luksus!

Myślę, że powoli zaczynamy doceniać powietrze. Kiedyś dla niektórych luksusem był samochód, pieniądze, praca a teraz zmierzamy w kierunku powietrza oraz zdrowia. No coż myślę, że stanowczo mogę stwierdzić, że świeże – niezanieczyszczone powietrze dla mieszkańców południowej Polski staje się rarytasem, luksusem o którym się kiedyś wogóle nie śniło!

Dawno w sezonie smogowym (jesienno-zimowym) nie notowałem tak niskiego poziomu zanieczyszczenia powietrza (dla przypomnienia mieszkam w Krakowie – mieście królów i smogu).

Dwa mierniki, które posiadam w mieszkaniu: SDL607 oraz Laser Egg 2 wskazywały tak niskie wartości, że praktycznie gdybym nie miał ich dwóch to bym pomyślał, że to miernik smogu się zepsuł. Ale awarii nie było – to zasługa wiatru, który rozproszył smog. Oba mierniki wskazywały w zakresie 2-4 ug/m3 dla pyłu PM2.5. I takiego zanieczyszczenia musimy sobie wzajemnie życzyć. Tak może już zostać, nie mam nic przeciwko takim wynikom -:)

Widać, że tylko pogoda czyli zbawienny wiatr może nas uratować od tego syfnego, zanieczyszczonego powietrza. A niestety przerażające jest to, że co roku mam wrażenie, że jest coraz gorzej. Przecież teraz w listopadzie było sporo dni z temperaturą dodatnią na poziomie 8-10 stopni, w nocy spadało do 5-6 stopni a smog dusił, poziom zanieczyszczenia jak na ciepły listopad był na wysokim poziomie.

Jedno jest pewne, ze smogiem nie uporamy się tak szybko. Jest to poważny problem, który dotyka realnie większości mieszkańców naszego kraju. Skończy się ten sezon smogowy i za parę miesięcy wróci kolejny.

Są firmy, które obserwują przyrodę i zjawiska w niej zachodzące i na tej podstawie chcą wykonywać swoje innowacyjne urządzenia. Takim innowacyjnym podejściem wykazała się firma z Holandii o nazwie: Studio Roosegaarde. Pan Dan Roosegaarde, który jest założycielem stworzył: SMOG FREE TOWER.
Do opracowania tego wynalazku zainspirowała go wizyta w Pekinie. Z okien swojego hotelu znajdującego się na 32 piętrze widział tylko smog, nic więcej.

Pan Daan Roosegaarde stworzył siedmio metrową wieżę, która dzięki technologii jonizacji przyciąga i przechwytuje z powietrza te dwa rodzaje niebezpiecznych cząstek pyłów zawieszonych tworzących między innymi smog ( PM2,5 oraz PM10), czyli odpowiednio PM2.5 – cząstki o średnicy mniejszej niż 2,5 mikrometra oraz PM10 – cząstki o średnicy 10 mikrometrów.

Przypominam, że te mniejsze cząstki PM2.5 są najgroźniejsze dla ludzkiego organizmu, ponieważ przenikają do krwi i dalej są transportowane po całym organiźmie.

Urządzenie może się pochwalić bardzo dobrą wydajnością. Jak twierdzi firma, Smog Free Tower jest w stanie oczyścić 30 tysięcy metrów sześciennych powietrza w ciągu godziny!
Pobór mocy całego urządzenia to tylko 1400W! Takie jedno urządzenie postawione na jednej z dzielnic miasta byłoby w stanie oczyścić powietrze w ciągu jednego dnia.

Powietrze w okolicy urządzenia jest około 75 procent czystsze. Takie urządzenia są już instalowane w Chinach, które na serio zdały sobie sprawę, że mają problem i bez czystego powietrza ich mieszkańcy będą schorowani, a ich gospodarka zamiast rosnąć będzie się kurczyć. Kto był w Chinach ten wie, jaka masa ludzi tam mieszka. Chiny są obecnie liderem w technologiach oczyszczania powietrza oraz instalacjach ekologicznych sprzyjających środowisku.

Dla wszystkich zainteresowanych odsyłam do strony firmy (kliknij), można się tam dowiedzieć więcej ciekawych informacji oraz poczytać o innych projektach. Warto, ponieważ strona zrobiona jest bardzo profesjonalnie, co świadczy o wysokich kompetencjach firmy.

Źródło: materiały prasowe, zdjęcia pochodzą z firmy: www.studioroosegaarde.net

Udostępnij proszę swoim znajomym.